Majowe z błogosławionymi
27 maja w kaplicy UDSK odbyło się niezwykłe nabożeństwo majowe. W naszej szpitalnej kaplicy są bowiem przez dwa tygodnie relikwie dwóch wspaniałych polskich kobiet - bł. pielęgniarki i położnej s. Marty Wieckiej oraz bł. lekarki s. Ewy Bogumiły Noiszewskiej. Ksiądz Marek opowiedział nam o znaczeniu słowa relikwia, wskazał ich różnorodność i formy kultu. Następnie przybliżył życie błogosławionych.
Bł. s. Noiszewska była córką wybitnego okulisty i profesora Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Studiowała medycynę w Petersburgu przed I wojną światową. Jednocześnie wspierała mamę w opiece nad rodzeństwem, zwłaszcza młodszym bratem, który w wypadku stracił 2 nogi. Podczas wojny pracowała w lazaretach, czyli wojskowych szpitalach, a potem, gdy rodzina przeniosła się do Warszawy wstąpiła do zakonu i pełniła tam obowiązki lekarki zgromadzenia, lekarki szkolnej. Była też nauczycielką higieny, przyrody i innych przedmiotów w szkołach swego zgromadzenia – ss. Niepokalanek. W czasie II wojny światowej ofiarnie pomagała wszystkim potrzebującym, także Żydom. I za to właśnie poniosła męczeńską śmierć 18 grudnia 1942 roku, rozstrzelana koło Słonimia. Święty Jan Paweł II beatyfikował ją 13 czerwca 1999 roku w Warszawie w grupie 108 męczenników II wojny światowej.
Życie drugiej z błogosławionych było krótkie, zaledwie 30 lat. Pochodziła z Pomorza z rodziny ziemiańskiej. Jej głęboko religijny i patriotyczny dom był ostoją wiary i świadomości narodowej pośród pruskiego kulturkampfu. Jako dwulatka bł. Marta zachorowała ciężko, a całkowita poprawa zdrowia nastąpiła po gorącej modlitwie do Matki Bożej. To cudowne ozdrowienie miało wpływ na późniejszą zażyłość bł. Marty z Maryją. Po I-wszej Komunii często udawała się na mszę do oddalonego o 12 km kościoła. Już w 16 roku życia chciała wstąpić do sióstr szarytek, ale odmówiono jej z racji wieku. W 1892 została przyjęta do postulatu w Krakowie. Już po roku pracowała jako pielęgniarka w szpitalu we Lwowie, potem w Podhajcach. Później także w kolejnych szpitalach pełna cierpliwości niosła ulgę chorym, bez względu na ich przynależność narodową czy religijną. Przygotowywała chętnych do sakramentów. Kilkakrotnie przepowiadała fakty z przyszłości (w tym własną śmierć). Świadoma niebezpieczeństwa dobrowolnie podjęła się dezynfekcji pomieszczenia po chorej na tyfus, choć był to obowiązek innego pracownika - młodego ojca rodziny. Niestety zaraziła się tyfusem, a wielu ludzi, w tym członkowie gminy żydowskiej zanosiło modły o jej uzdrowienie. Zmarła w Śniatynie 30 maja 1904 roku, a 24 maja 2008 roku została beatyfikowana.
Za wstawiennictwem błogosławionych modliliśmy się wspólnie za nasze mamy, za dzieci, a także dwie pielęgniarki z naszego szpitala doświadczone ciężką chorobą. W nabożeństwie uczestniczyli pacjenci, ich opiekunowie, nauczyciele, a także spora grupa spośród personelu szpitala. Po litanii do Matki Bożej można było przyjąć Komunię świętą i otrzymać specjalne błogosławieństwo relikwiami. Uczestnicy spotkania otrzymali również pamiątkowe obrazki.